Legendarny polski rycerz w natarciu. Recenzja najnowszej powieści Jacka Komudy, Zawisza.

Czternastego kwietnia w sklepach pojawiła się kolejna część historycznego cyklu Jacka Komudy. Tym razem autor bawi się faktami historycznymi, dodaje własne pomysły i odrobinę dawnych wierzeń. Czy to mogło się udać? Lektura książki nie pozostawia wątpliwości.

Zawisza przenosi czytelnika w świat średniowiecznej Polski, kiedy to Krzyżacy coraz bardziej naprzykrzali się Królestwu Polskiemu. Właśnie w tych czasach żył Zawisza z Garbowa, legendarny polski rycerz i główny bohater opisywanej przeze mnie powieści.

Podzielona na dwa wątki opowieść skupia się na przygodach rycerza, które jako przeszłe komentowane są z perspektywy biskupa Oleśnickiego. Mamy tu do czynienia z licznymi scenami walki oraz dużą ilością polityki i historii posypanych nutą cnót rycerskich i żmudzkiej magii. Żadne wydarzenie nie jest jednoznacznie dobre czy złe, a podejmowane przez bohaterów decyzje nie należą do łatwych.

W świetle treści bać się można, że książkę czyta się źle, a przedstawiane wydarzenia dołują. Miałem podobne obawy i na szczęście okazały się one bezpodstawne. Jacek Komuda jest doświadczonym pisarzem , który trudne tematy przedstawia w sposób zaskakująco przystępny. Niepotrzebna jest wiedza historyczna czy znajomość polityki tamtych lat, żeby rozumieć powagę wydarzeń czy emocje jakimi targani są bohaterowie. W razie wątpliwości lub chęci bliższego zaznajomienia się z przedstawianymi faktami lub postaciami historycznymi, zajrzeć można do dodatku na końcu książki, gdzie znajdziemy bardziej encyklopedyczne opisy.

Przyznaję, kilkakrotnie wsparłem się nimi i ich umieszczenie w książce jest świetnym pomysłem. Nie trzeba odrywać się na zbyt długo od czytania i szukać pomocy w internecie.

Narracja jest dokładna i napisana prostym, niemęczącym czytelnika językiem. Wszystkie opisy są szczegółowe i plastyczne, co widać szczególnie w scenach walki, przywodzących mi na myśl te z Wiedźmina. Co prawda miałem drobne problemy ze zrozumieniem wszystkich rodzajów ataków, broni czy opancerzenia, ale wspierany wspomnianym już dodatkiem na końcu książki i własną wyobraźnią gładko przeszedłem przez problematyczne fragmenty. Przy tej okazji docenić można wielką wiedzę, jaką posiada autor. Widać, że korzysta w pełni ze swojego wykształcenia, dosłownie brylując i bawiąc się historią, by przedstawić pasjonującą opowieść.

źródło: https://fabrykaslow.com.pl/autorzy/jacek-komuda/

W tym miejscu należy poświęcić chwilę na fabułę, o której zaledwie wspomniałem na początku. Ocenę merytoryczną pozostawiam mądrzejszym od siebie, lecz z punktu widzenia osoby nieco interesującą się historią, a nie posiadającej znacznej wiedzy w tej dziedzinie, jestem zachwycony. Fabuła wciąga. Uwaga, nie bierze jeńców!

Od czytania ciężko jest się oderwać, a im bliżej końca, tym intensywniej. Z łatwością wpadłem w ten świat, zachwyciłem się i chciałem pozostać w nim możliwie jak najdłużej. Chociaż przedstawione wydarzenia wielokrotnie są tragiczne, a losy bohaterów niekoniecznie układają się tak, jakby czytelnik sobie tego życzył, to pozostają ciekawe, nie męczą. Uczucie przytłoczenia nie będzie obecne czytelnikowi. Po chwilach ciężkich bywają chwile pełne chwały, cieszące oko i umysł, pozwalające odpocząć.

Skoro już pojawiła się chwała, to nie mogę nie wspomnieć o głównym bohaterze. Zawisza jest bohaterem z krwi i kości, przypominającym mi w walce jakiegoś legendarnego rycerza. Sceny z jego udziałem, szczególnie te zawierające walkę, zapierają dech w piersiach i pasjonują. Praktycznie każda bitwa, w której bierze udział, wywołuje we mnie takie emocje, jak ta w Avengers: Infinity War. Rycerz z Garbowa wpada z ogniem i mieczem, eliminując wroga za wrogiem. Jednocześnie nie jest superbohaterem, nie odnoszącym ran czy nie odczuwającym emocji. Wiele z decyzji bohatera determinują emocje właśnie, które poparte intelektem okazują się możliwie najlepszymi.

Można tutaj odczuć pewnego rodzaju mitologizację bohatera, będącego uosobieniem cnót rycerskich, praktycznie bez wad. Przystaję na tę wizję i nie zamierzam jej obalać. Chciałem poczytać coś w podobnym stylu, jednak na tyle realistycznego, żeby można było w to uwierzyć. W Zawiszy autor trzyma realizm za fraki na tyle mocno, że nie zauważyłem pominięcia czegoś, byleby lepiej się czytało. Drobne modyfikacje się zdażają, na przykład w postaci dodania swego rodzaju magii.

Kiedy historia przenosi czytelnika i bohaterów na Żmudź, mamy do czynienia z wierzeniami tamtejszych ludów, świętymi gajami oraz wyjątkowymi zdolnościami przebywających tam kobiet. Jest to jedyny wątek, który mogę uznać za okraszony szczyptą fantastyki. Spodobało mi się takie małe ustępstwo, nadało więcej kolorytu opowieści.

Podsumowując: Zawiszę polecić mogę każdemu, kto interesuje się historią, lubi fantastykę, interesujących bohaterów czy wciągającą fabułę. Nie trzeba dobrze znać się na średniowieczu, by czerpać przyjemność z czytania. Ja jestem zachwycony i pomimo tego, że odbiłem się kiedyś od Zborowskiego, zamierzam przeczytać wszystkie poprzednie książki autora, będącego w świetnej formie.

Michał Oziębły