Gdy zachwyt przeplata się z niedosytem – kilka słów o debiucie Natalii Kubicius „Biały i Czarna. Czego boi się Śmierć”
Społeczne niepokoje, klęski żywiołowe, niestabilność władzy i radykalna sekta stanowiąca coraz większe zagrożenie… a do tego wszystkiego wybudzająca się z zapomnienia magia uważana do tej pory przez większość społeczeństwa jedynie za atrament na papierze. Z tym oraz z własnymi dramatami zmierzyć się muszą bohaterowie debiutanckiej powieści Natalii Kubicius. Powieści, której kunszt wykonania nie pozwala w stu procentach uwierzyć, że mamy do czynienia z debiutem.
Wykreowany przez Kubicius świat to wielowymiarowe, dokładnie przemyślane, inspirowane w głównej mierze wierzeniami i kulturą północnych krain uniwersum. Dokładność, z jaką autorka rozplanowała świat przedstawiony, uwidacznia się w obrazowych opisach konkretnych miejsc wraz z przedstawieniem ich bogatej historii. Warto docenić, jak wielką uwagę Kubicius poświęciła stworzeniu świata – plastyczne opisy urealniają opisywane miejsca w wyobraźni czytelnika. Dojrzałość twórcza i językowa pokazują, że choć Biały i Czarna to debiut, autorka posiada solidny i obiecujący warsztat literacki. Wczytując się w jej biografię, można zauważyć, że dotychczas autorsko angażowała się między innymi w wydanie kilku tomików poezji – jak widać, doświadczenie to było niezwykle przydatne w tworzeniu powieści fabularnej, która zdecydowanie różni się od poetyckiej formy. Jednak być może to właśnie poetyckie początki Kubicius sprawiły, że autorka tak sprawnie i lekko włada słowem, lingwistycznie budując świat pełen barw, niezwykłych istot i łatwych do wyobrażenia krajobrazów.
Nasycona nawiązaniami do nordyckiej mitologii opowieść kreśli przed czytelnikiem wizję znanego i niepoznanego. Z jednej strony mamy elementy typowe dla fantastyki, z drugiej świeże spojrzenie młodej autorki, która zdaje się doceniać dziedzictwo polskiej i zagranicznej fantastyki, dopisując jednak do niej własne wersy.
W debiutanckiej powieści Kubicius równolegle śledzimy losy różnych postaci. Postaci, za których historiami, choć niewątpliwie ciekawymi, trudno momentami nadążyć, bo złożoność świata przedstawionego, która tak zadziwia w tym debiucie, stanowi jedną z jego największych słabości. Biały i Czarna było dla mnie zaproszeniem do znacznie większej całości; preludium – bo tak można to nazwać – które rozciągnęło się na niemal pięćset stron. To raczej zapowiedź niż opowieść. Wielowątkowość narracji i bogactwo wykreowanych postaci są w tym przypadku ambiwalentne – zachwycają, ale jednocześnie przytłaczają, bo czytelnik wciąż nie wie, co jest głównym wątkiem opowieści, ani który z bohaterów będzie wiódł prym. Sądzę, że gdybyśmy część postaci poznali w kolejnym tomie, każda z nich wiele by na tym zyskała.
Przez ich multiplikację, bohaterowie powieści, którzy z jednej strony wpisują się w archetypy postaci utworów fantasy, tacy jak kochliwy bard, tajemnicza czarownica czy szlachetny rycerz, z drugiej stanowią estetycznie zadowalający przykład kreacji, są momentami tworami zbyt papierowymi, z którymi trudno się zżyć. Przeplatające się wątki i historie nie pozwalają tak naprawdę ożywić bohaterów w wyobraźni, przez co jakiś czas po lekturze ich charakterystyczne cechy zaczynają blaknąć. Warto jednak zwrócić uwagę na Karcianą Królową – nie wiem dlaczego, ale akurat jej postać najbardziej zapadła mi w pamięć i najbardziej przypadła do gustu. Bezpośrednia, odważna, lubiąca ryzyko i łapiąca życie za rogi kobieta dodaje barw fabule, wyraźnie zaznaczając swoją obecność.
Choć postacie możemy nazwać szkicowymi, to skrupulatność, z jaką zostały stworzone, daje nadzieję, że kolejne tomy powieści przyniosą ze sobą znacznie więcej zachwytu już nie tylko pomysłowością i kunsztownością języka autorki, ale osobowościami bohaterów.
Wielkie ukłony należą się Natalii za wydanie książki w ramach self-publishingu. Dzięki zdobytemu podczas studiów filologicznych doświadczeniu edytorskiemu, Kubicius zadbała o każdy element efektywnej publikacji, pokazując, jak ważny jest dobrze rozplanowany proces wydawniczy. Osoby orientujące się w temacie wiedzą, jak przytłaczająca może nieraz być procedura wydawania swojej twórczości. W tradycyjnych, dużych wydawnictwach mamy osoby/działy, które zajmują się konkretnymi elementami wydawniczej pracy; w przypadku self-publishingu – to osoba autorska jest odpowiedzialna za każdy, nawet najmniejszy element całego procesu. Zarówno presja, jak i konkurencja są niemałe, więc tym bardziej czapka z głowy dla autorki za świetny przykład tego, jak powinno się robić self-publishing.
Pełen profesjonalizm i ogromne zaangażowanie Natalii są wzorem do naśladowania dla przyszłych self-publisherów. Bo choć chciałoby się wydać swoją powieść szybko i w sposób nie nadwyrężający zbytnio kieszeni, to Biały i Czarna pokazują, że inwestycja w każdy poszczególny etap pracy nad książką – przez inwestycję rozumiem tu nie tylko finanse, ale przede wszystkim czas, oddanie sprawie i zaznajomienie się z mechanizmami rynku wydawniczego – dają duże szanse powodzenia debiutu, szczególnie w przypadku tytułów wydawanych poza machinami tradycyjnych wydawnictw.
Powieść Kubicius to literatura fantasy, która zdecydowanie wybija się na rynku wydawniczym, szczególnie w kręgu debiutów. Kunsztowny, momentami poetycki język jest dowodem na polonistyczne wykształcenie autorki i jej lingwistyczną dojrzałość. Bogactwo i obrazowość świata przedstawionego pokazują niezwykłą wyobraźnię, ale też determinację i godny podziwu warsztat literacki. Nawet nagromadzenie postaci, które stanowiło dla mnie największą słabość powieści, jest obietnicą czegoś wielkiego, czegoś, co być może na stałe utoruje sobie drogę we współczesnej fantastyce polskiej. Mam nadzieję, że Natalia poważnie potraktuje tę obietnicę i w kolejnych tomach przedstawi nam fascynującą historię i bohaterów, którzy na długo pozostaną w pamięci.
Agata Gołąbek